🚚 Wielu z przewoźników zapewne znalazło się w sytuacji, gdy doszło do szkody całkowitej wykorzystywanego pojazdu. Jeżeli szkoda była wynikiem naszych działań wystarczy, aby wartość szkody przekroczyła 70% wartości pojazdu sprzed szkody.
Czy ma znaczenie czy skasowany pojazd stanowi naszą własność czy może jest użytkowany na podstawie leasingu?
💶 Z reguły niestety tak, zwłaszcza jeżeli leasing jest zawarty w obcej walucie.
‼️ a nie powinno mieć znaczenia ‼️
Zgodnie z przepisami w przypadku szkody całkowitej umowa leasingu wygasa
i tutaj nam się pojawia art 709 zn 5 paragraf 3 K.C
📃 Jeżeli umowa leasingu wygasła z przyczyn określonych w § 1, finansujący może żądać od korzystającego natychmiastowego zapłacenia wszystkich przewidzianych w umowie a niezapłaconych rat, pomniejszonych o korzyści, jakie finansujący uzyskał wskutek ich zapłaty przed umówionym terminem i wygaśnięcia umowy leasingu oraz z tytułu ubezpieczenia rzeczy, a także naprawienia szkody.
📃 Z reguły OWU w firmach leasingowych posiadają szczegółowe regulacje dotyczące kwestie rozliczenia umowy , która wygasa na skutek utraty przedmiotu leasingu.
Większość które analizowałam jest niezgodna z w/w przepisem, a przepis ten jest przepisem bezwzględnie obowiązującym.
i co z tego wynika?
Jeżeli macie szkodę całkowitą na pojeździe w leasingu to przyjrzyjcie się dokładnie rozliczeniu umowy dokonanemu przez leasing.
➡️ Sprawdźcie czy leasing na pewno pomniejszył sumę pozostałych rat o korzyści jakie uzyskał wskutek wcześniejszego zakończenia umowy.
➡️ Leasingodawca zapewne dokona rozliczenia zgodnie z OWU, ale pytanie czy zgodnie z Kodeksem Cywilnym.
➡️ Jeżeli dojdziecie do wniosku, że jednak w sposób nieuprawniony pozostawił sobie jakieś korzyści np nie dokonał właściwego dyskontowania rat czy w przypadku umów w walucie obcej wręcz wykreował dodatkowe korzyści poprzez zastosowanie spredów wezwijcie Finansującego do prawidłowego rozliczenia.
Jeżeli to nie przyniesie efektów to no cóż pozostałą Wam jedynie droga sądowa. 🏛️
Droga ta niestety jest czasochłonna i niepewna co do skutku.
Ale może się opłacić. Całą opisaną powyżej procedurę przeszłam osobiście kilka lat temu i po ok trzech latach (sic) uzyskałam korzystny wynik- niestety dopiero w drugiej instancji. Wygrana zaowocowała dla nas wypłatą prawie 40 tys pln wynikającą z rozliczenia umowy leasingowej w oparciu o Kodeks Cywilny a nie OWU dołączone do zawartej umowy.
Każdy musi sobie sam odpowiedzieć na pytanie czy warto! Bo niestety pewności nie ma żadnej.



